Wywiad z Iwoną Torbicką 2008r

———————————————————————————————-

Wrzesień 2008 r.Kulik Katarzyn rozmawia z Iwoną Torbicką

Moim życiem jest taniec!

Iwona Torbicka wierzy, że urodziła się „z ruchem na początku”. Na co dzień prowadzi klub fitness. Od półtora roku uczy tańca arabskiego (tańca brzucha).

– Moja przygoda z tańcem zaczęła się już w dzieciństwie. – mówi pani Iwona– Najpierw była gimnastyka sportowa, później  akrobatyka, aż w końcu w szkole średniej taniec towarzyski.

Piętnaście lat temu otworzyła z mężem klub fitness.

Zaczęła od sprecyzowania tego co lubi robić najbardziej. Odpowiedź na pytanie „ Co  kochasz i czym sama sie pasjonujesz”? Była filarem podjęcia decyzji o otworzeniu fitness klubu.  Początki nie były łatwe. Jednak miłość do tańca i wsparcie rodziny pomogły jej przezwyciężyć trudności: – Bałam się ryzyka. – wyznaje. – Ale jeśli coś robi się z pasją, to  przedsięwzięcie sie powiedzie.  Choć nie wszystko zawsze się udaje, to pasja właśnie daje nam zobaczyć w porażce drogę do rozwoju. Natychmiast myślimy „ czego ta porażka mnie nauczyła? Co muszę udoskonalić, co zmienić? Dużym wsparciem jest też moja rodzina, która daje mi siłę do tego, co robię.

Iwona Torbicka zupełnie niedawno zainteresowała się również tańcem brzucha. Na początku wątpiła w swoje możliwości w tej dziedzinie: – Myślałam, że jestem zbyt szczupła. – śmieje się. – Dałam się jednak namówić na warsztaty taneczne i od tego się wszystko zaczęło.

W warszawskiej szkole tańca „Szafa” Torbicka uwierzyła we własne zdolności. Bardzo szybko pokochała taniec arabski. Wytrwale doskonaliła kolejne jego elementy. Choć umie już bardzo dużo, ciągle poznaje jego nowe tajemnice u polskich i zagranicznych instruktorów. Najtrudniejsze w tym tańcu są emocje i ekspresja. Taniec orientalny to nie tylko figury i nie tylko choreografia, ale zawarcie w tańcu własnej osobowości.

Prowadzi zespół tańca orientalnego DENIZ.

– To jest taniec, w którym człowiek się rozwija. Zawsze można dodać kolejne kroczki, ozdobniki. W przyszłości chcę wpleść do tańca brzucha elementy innych stylów, interesuje mnie  tribal.

Iwona Torbicka swą miłością do tańca „zaraża” innych.

– Na taniec trzeba się otworzyć. – twierdzi. – Wtedy sprawia on wiele radości. Pamiętam, jak kiedyś do klubu na Aqua fitness  przyjeżdżała osoba niepełnosprawna. Trafiła na zajęcia  tańca w wodzie. Wypór wody w połączeniu z muzyką sprawiły, że ta osoba znów zaczęła się cieszyć. Mimo swej niepełnosprawności była szczęśliwa. I to jest wspaniałe w tańcu, że potrafi dać człowiekowi tyle radości.

Swoją pracę uważa za życiowy sukces: – Trzeba umieć docenić to, co osiągnęliśmy. – twierdzi. – Jeśli nie potrafimy tego zrobić, tzn. że nie zasługujemy na spełnienie kolejnych marzeń. Moim sukcesem jest wspaniała rodzina, która mnie wspiera  i jest dla mnie najważniejsza. Cieszę się też, że robię to, co lubię. Jeżeli ktoś kocha to, co robi, nie traktuje tego jak przymus, lecz przyjemność. Dla mnie taką przyjemnością jest taniec.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s